Deski podłogowe |Mapa Polski |żarówki samochodowe
„Natarciu od północy towarzyszył atak wojsk generała Biełowa z północnego wschodu oraz generałów Gorbatowa i Kołpakczy bardziej na południe. To przemówił Front Briański. Wreszcie, po odtworzeniu sytuacji sprzed 5 lipca, zaatakowały w kierunku na Orzeł także wojska Frontu Centralnego.
Nie było to więc natarcie — był to koncert szturmowy, który Armia Radziecka potrafiła dawać odtąd coraz częściej i zgrabniej.
Wojska generała Bagramiana atakowały przeważającymi siłami na niedużym odcinku między wioskami Czerńyszyno i Ożygowo. O godzinie 6.05, gdy orkiestra artyleryjska grała z całą siłą, wał ogniowy zaczął przetaczać się w głąb pozycji nieprzyjacielskich. W tym momencie ruszyła piechota, a w jej szykach czołgi, które miały dokonać przełamania pozycji wroga.
Ten pierwszy atak trwał dokładnie 55 minut. Żołnierz niemiecki przeżywał przed szturmem radzieckim ciężkie chwile wyczekiwania, ponieważ był głęboko wstrząśnięty nawałą ognia o nie spotykanej dotychczas sile.
— W pieriod! Hurrahhh!
Ten straszliwy okrzyk, pochodzący chyba jeszcze od tatarskiego hukania i hałłakowania, działa na nerwy broniących się nie mniej paraliżująco niż grom dział. Załogi niemieckie pierwszej linii nie stawiały nawet oporu. Piechota radziecka już o godzinie 7.00 przewaliła się przez okopy, schrony i stanowiska artyleryjskie. Taki szturm prosił się wprost o zdjęcia filmowe. Dlatego tuż za atakującymi żołnierzami, a nawet wraz z nimi biegli operatorzy filmowi. Już za dwa dni w kinach Moskwy i Leningradu można było podziwiać niesłychaną brawurę radzieckiego natarcia.“(15)
PageRank - DVKO |Pozycjonowanie Wrocław |Kserokopiarki
„Natarciu od północy towarzyszył atak wojsk generała Biełowa z północnego wschodu oraz generałów Gorbatowa i Kołpakczy bardziej na południe. To przemówił Front Briański. Wreszcie, po odtworzeniu sytuacji sprzed 5 lipca, zaatakowały w kierunku na Orzeł także wojska Frontu Centralnego.
Nie było to więc natarcie — był to koncert szturmowy, który Armia Radziecka potrafiła dawać odtąd coraz częściej i zgrabniej.
Wojska generała Bagramiana atakowały przeważającymi siłami na niedużym odcinku między wioskami Czerńyszyno i Ożygowo. O godzinie 6.05, gdy orkiestra artyleryjska grała z całą siłą, wał ogniowy zaczął przetaczać się w głąb pozycji nieprzyjacielskich. W tym momencie ruszyła piechota, a w jej szykach czołgi, które miały dokonać przełamania pozycji wroga.
Ten pierwszy atak trwał dokładnie 55 minut. Żołnierz niemiecki przeżywał przed szturmem radzieckim ciężkie chwile wyczekiwania, ponieważ był głęboko wstrząśnięty nawałą ognia o nie spotykanej dotychczas sile.
— W pieriod! Hurrahhh!
Ten straszliwy okrzyk, pochodzący chyba jeszcze od tatarskiego hukania i hałłakowania, działa na nerwy broniących się nie mniej paraliżująco niż grom dział. Załogi niemieckie pierwszej linii nie stawiały nawet oporu. Piechota radziecka już o godzinie 7.00 przewaliła się przez okopy, schrony i stanowiska artyleryjskie. Taki szturm prosił się wprost o zdjęcia filmowe. Dlatego tuż za atakującymi żołnierzami, a nawet wraz z nimi biegli operatorzy filmowi. Już za dwa dni w kinach Moskwy i Leningradu można było podziwiać niesłychaną brawurę radzieckiego natarcia.“(15)
PageRank - DVKO |Pozycjonowanie Wrocław |Kserokopiarki