Projekty domów |wielkopolska, środa wlkp. |strona www
„— To znaczy, żartujesz sobie z dowódcy KBW Tak Trudno! Twoje prawo. Daj łapę!
Generał chwycił dłoń Waszkiewicza i patrząc mu prosto w oczy ścisnął ja tak, że kapitan całą siłą woli opanował się, by nie uklęknąć na kolano. Ale łez, które same wycisnęły się spod powiek, nie mógł powstrzymać.
— No, to już teraz jesteśmy w porządku, tak kapitanie...
— Tak jest, obywatelu generale — odrzekł Waszkiewicz twardo.
— Nic już sobie teraz nie jesteśmy winni...
— Nie, obywatelu generale.
— Zarządź zbiórkę. Rozdam odznaczenia.
Tym razem uroczysty szyk batalionu uformowano na sokolskim rynku. Zeszli się również mieszkańcy miasta. W tłumie na brzegu chodnika stał Zygmunt Bachra. Od czasu zetknięcia się z „Łupaszką" leżał on w łóżku okładając kompresami pokiereszowaną sempiternę. Klął przy tym po szewsku kabewiacką niezaradność i wzruszał się każdą wiadomością o bestialskich wyczynach band. Stał teraz mocno pochylony, wsparty
0 ramię pani Stefanii, z laską w ręku. Waszkiewicz zastanawiał się, jak mu sprawić przyjemność dowodem swojej uwagi, gdy nadszedł generał Kieniewicz. Uroczystość potoczyła się normalnym torem.
W pewnym momencie dowódca Korpusu zażądał wykazu żołnierzy, którzy zasłużyli na wyróżnienie. Kapitan wręczył zeszyt. Przy każdym nazwisku krótka notatka wskazywała w kilku słowach zasługi żołnierza“(12)
BetFair |PageRank - DVKO |pozycjonowanie
„— To znaczy, żartujesz sobie z dowódcy KBW Tak Trudno! Twoje prawo. Daj łapę!
Generał chwycił dłoń Waszkiewicza i patrząc mu prosto w oczy ścisnął ja tak, że kapitan całą siłą woli opanował się, by nie uklęknąć na kolano. Ale łez, które same wycisnęły się spod powiek, nie mógł powstrzymać.
— No, to już teraz jesteśmy w porządku, tak kapitanie...
— Tak jest, obywatelu generale — odrzekł Waszkiewicz twardo.
— Nic już sobie teraz nie jesteśmy winni...
— Nie, obywatelu generale.
— Zarządź zbiórkę. Rozdam odznaczenia.
Tym razem uroczysty szyk batalionu uformowano na sokolskim rynku. Zeszli się również mieszkańcy miasta. W tłumie na brzegu chodnika stał Zygmunt Bachra. Od czasu zetknięcia się z „Łupaszką" leżał on w łóżku okładając kompresami pokiereszowaną sempiternę. Klął przy tym po szewsku kabewiacką niezaradność i wzruszał się każdą wiadomością o bestialskich wyczynach band. Stał teraz mocno pochylony, wsparty
0 ramię pani Stefanii, z laską w ręku. Waszkiewicz zastanawiał się, jak mu sprawić przyjemność dowodem swojej uwagi, gdy nadszedł generał Kieniewicz. Uroczystość potoczyła się normalnym torem.
W pewnym momencie dowódca Korpusu zażądał wykazu żołnierzy, którzy zasłużyli na wyróżnienie. Kapitan wręczył zeszyt. Przy każdym nazwisku krótka notatka wskazywała w kilku słowach zasługi żołnierza“(12)
BetFair |PageRank - DVKO |pozycjonowanie