Vision |wczasy |przyśpieszanie komputera
„— Nie, oczywiście.
Przyjmuje swój los, jak przystoi na mężczyznę, myśli panna dEspard, a gdy go chwali za to, on przyjmuje swój los jeszcze bardziej jak mężczyzna
1staje się wyniosłym — Owszem, Helena zostanie wkrótce sołtysową, lecz on Daniel — haruje tu na Torahuzic dzisiaj, jak i wczoraj i zawsze. Jakżeby inaczej Miał się na kpa wystawić i lamentować po dziewczynie Nigdy! Żył tam we wsi cbłopiec, który został wzgardzony i nie mógł znieść tego, opadał coraz więcej z ciała, a w parę lat później leżał trupem. Nic powinienby był tego czynić! Mógłby żyć dotąd.
— Umarł
— Właśnie! Pewnego dnia był gotów! — I Daniel, jak człowiek mądry i dojrzały, wystąpił z sentencją — O, nie, nie należy uważać się za zbyt wielkiego, aby walczyć z życiem.
Pannie dEspard przypadło to do gustu, przyjęła to może za własne jego oryginalne zapatrywanie życiowe. Oczywiście, jego własne ono nie było, ale było mimo to dobre. Nie rozmawiała ona z ludźmi ze wsi i nie wiedziała, że śród nich krążyło wiele takich mądrych orzeczeń.
Poczem Daniel nawzajem się pyta, czy ów hrabia w izbie nie jest jej narzeczonym, a temu panna nie przeczy całkiem. Ale nie, właściwie narzeczonym jej nie jest, spotkali się tylko w sanatorjum i polubili od pierwszego dnia. Mieli tyle wspólnego.“(9)
kominy |TotoMix |Vision International
„— Nie, oczywiście.
Przyjmuje swój los, jak przystoi na mężczyznę, myśli panna dEspard, a gdy go chwali za to, on przyjmuje swój los jeszcze bardziej jak mężczyzna
1staje się wyniosłym — Owszem, Helena zostanie wkrótce sołtysową, lecz on Daniel — haruje tu na Torahuzic dzisiaj, jak i wczoraj i zawsze. Jakżeby inaczej Miał się na kpa wystawić i lamentować po dziewczynie Nigdy! Żył tam we wsi cbłopiec, który został wzgardzony i nie mógł znieść tego, opadał coraz więcej z ciała, a w parę lat później leżał trupem. Nic powinienby był tego czynić! Mógłby żyć dotąd.
— Umarł
— Właśnie! Pewnego dnia był gotów! — I Daniel, jak człowiek mądry i dojrzały, wystąpił z sentencją — O, nie, nie należy uważać się za zbyt wielkiego, aby walczyć z życiem.
Pannie dEspard przypadło to do gustu, przyjęła to może za własne jego oryginalne zapatrywanie życiowe. Oczywiście, jego własne ono nie było, ale było mimo to dobre. Nie rozmawiała ona z ludźmi ze wsi i nie wiedziała, że śród nich krążyło wiele takich mądrych orzeczeń.
Poczem Daniel nawzajem się pyta, czy ów hrabia w izbie nie jest jej narzeczonym, a temu panna nie przeczy całkiem. Ale nie, właściwie narzeczonym jej nie jest, spotkali się tylko w sanatorjum i polubili od pierwszego dnia. Mieli tyle wspólnego.“(9)
kominy |TotoMix |Vision International