śmiejąc się wyjęła
spadochron |Psychoterapia Szczecin |Kalendarze trójdzielne

„śmiejąc się wyjęła mi z rąk pantofelki, zobaczyłem jej dłoń i przegub z dużym zegarkiem komandosa.
— to jest moja zakonnica. Jej zegarek, jej ręka i gest, jej czapka, a jeszcze nad górną wargą ciemny meszek, który zauważyłem i zapamiętałem. Wszystko to za wyraźne jak na zwyczajną zakonnicę. Ta zakonnica jest moja, to ja ją zobaczyłem i zatrzymałem w pamięci. Tak się złożyło, że nie dopilnowałem, żeby o niej zapomnieć, z całej tej nocy zapamiętałem właśnie ją, wbrew mojej woli i wiedzy. Więc teraz co z nią robić opatentować przekłuć szpilką Jedna zakonnica to byłoby głupstwo, ale nie czuję się na siłach pamiętać innych zakonnic, które mogę zobaczyć w przyszłości. Ach, nie tylko zakonnic... Coraz gorzej znoszę pamięć — co robić z tym, co się zapamiętało Za trzy lata, w nocy, przypomni mi się ta noc i ona ze swymi oczami nie zasnę. Będzie na mnie patrzyć, ze mnie, z mojej przeszłości. Ta zakonnica, z którą nic nie umiałem zrobić, jak tylko zapamiętać. To nie są żarty. Tu czyjeś ręce, tam czyjeś włosy, tu nieznajomy człowiek z psem — i można zwariować. Byłoby to piękne osiągnięcie — zwariować na punkcie tej zakonnicy. Zawsze u końca wszystkich moich wyobrażeń trwało marzenie o wymienności być nie tylko sobą, stać się jeszcze kimś — i aby ten jeszcze ktoś stał się również mną. I żeby to było prawdą spełniającą się w ciągłym obcowaniu zawsze, do końca, z każdym.“(6)



Deski podłogowe |Mieszkania wynajęcia Wrocław |Buty damskie